Żenująca interwencja
Feb 16
Sobota, godzina ok. 14:00, idę z kolegami przez miasto a na ulicy leżą rozjechane zwłoki psa, dookoła wnętrzności. Właścicielka rozpaczliwie prosi nas o pomoc. Zapakowanie zwłok w reklamówki mi się jakoś nie widziało, więc postanowiłem zadzwonić w tej sprawie na policję.
Odbiera dyżurujący, tłumaczę mu zajście. Po wstępnej diagnozie sytuacji zapewnia, że lada chwila podjecie radiowóz. W ciągu dziesięciu minut obok szczątków przejechały dwa patrole. Kierowcy obu z nich zobaczyli psa i odjechali.
Oburzony sytuacją dzwonię na policję po raz drugi. Opowiadam o zignorowaniu przez patrole policji jako reprezentantów polskiej władzy. Komendant zapewnia mnie, że zostało zawiadomione lokalne schronisko, a patrole miały skontrolować sytuację.
Po kolejnych piętnastu minutach przyjeżdża wóz schroniska, zastawia ulicę aktywując jednocześnie ruch na jednym pasie jezdni. Ku mojemu zdziwieniu pracownik schroniska wziął zwłoki za nogę i wrzucił je jak worek ziemniaków do bagażnika zostawiając flaki i krew na jezdni. Odjeżdża.
Natychmiast dzwonię do schroniska i opowiadam, w jaki to żenujący sposób zostały posprzątane zwłoki psa – rozlana krew i wnętrzności. Spekuluję, że pies mógł być chory i nie podjęto żadnych działań które mogłyby zabezpieczyć miejsce wypadku (chociaż posypać jezdnie aktywnym wapnem). Sprawę przekazuję w ręce policji. Dyżurujący mówi, że zostaną podjęte jakieś działania w tej sprawie.
Podsumowanie:
Jestem zażenowany zaistniałą sytuacją.
- Pracownik schroniska nie zapytał się właścicielki, co zrobić ze zwłokami – niektórych wola jest pochówku zwierzęcia w wybranym miejscu.
- Brak zabezpieczenia miejsca skażonego (zakładamy że pies był chory)
Policja wykonała swoją pracę wzorowo.

Tak gwoli ścisłości, nie ma czegoś takiego jak aktywne wapno :)
jest aktywny węgiel używany jako lek na sraczke. wapno może być palone (CaO- tlenek wapnia) lub gaszone (Ca(OH)2- wodorotlenek wapnia) :)
Chyba trochę przesadzsz. Policja zachowała się dobrze, do ich obowiązków nie należy zbieranie zwłok zwierząt. Ludzie ze schroniska też zachowali się ok. Zabrali zwłowki, a to czy ustalili z właścicielką psa co z nimi zrobią, to jej sprawa, ona powinna się tym zająć. A od czyszczenia ulic jest służba oczyszczania miasta i oni się powinni tym zająć.
@Rajmund: W czasie “panowania” cholery zwłoki ludzi wrzucano do dołów. Jak wiemy, trupi jad rozprzestrzeniał się wraz z powietrzem dyfuzjując nawet przez cienką warstwę ziemi którą były przysypywane. Postanowiono wówczas użyć aktywnego wapna jako swego rodzaju pochłaniacza szkodliwych substancji i gazów.
Po wypadku samochodowym i rozlaniu się różnego rodzaju płynów (oleju, benzyny) ekipa strażaków polewa jezdnię czymś w rodzaju aktywnego wapna (czerwony proszek, gdyż wapno byłoby za drogie w prawie czystej postaci).
Węgiel aktywny możemy spotkać też w maskach gazowych (przynajmniej starego typu).
@Moli: grunt w tym, że nie miała kiedy podejść do pracowników schroniska, wysiadł wrzucił, poszedł. I po sprawie. Co do policji – nic do nich nie mam, zrobili swoje. Ich zadaniem było powiadomienie odpowiednich ludzi, przeciętny człowiek zna 4 numery alarmowe: 997, 998, 999, 112.
No więc tak. Jad trupi składa się z ptomain (toksyczne aminy), bakterii, grzybów rozkładających ciało po śmierci ale nie skacze, nie przenosi się przez kabel telefoniczny ani drogą radiową, żeby zakazić się nim trzeba mieć bezpośredni kontakt z ciałem (wydzielinami). Zgodzić można się, że warstwa wapna niszczyła bakterie oraz grzyby ale i pomagała rozkładać ciało, przy okazji reaguje też z gazami tworzącymi się w trakcie rozkładu białek, przez co okolica nie jest zasmrodzona.
Wodorotlenek jest mocną zasadą, tlenek czyli wapno palone reaguje z wodą ze środowiska (apropo jest też higroskopijny- pochłania wodę z ciała-wysusza je (a przy okazji zmydla tkankę tłuszczową :))) tworząc wodorotlenek
CaO H2O–>Ca(OH)2
I jest taki przepis w prawie polskim, że jak np. padnie krowa na pastwisku, trzeba ją zakopać i przysypać wapnem palonym.
A taki pies zebrany przez wladze miejskie powinien zostać spalony albo zakopany w wyznaczonym do tego miejscu i oficjalnie nie możesz sobie na działce (/przed blokiem :))pieska ukochanego pochować (w ogródku przy domu tak, ale zgodnie z prawem musisz przysypać wapnem palonym) a krew z jezdni winna zostać spryskana roztworem podchlorynu sodu.
Sprawa druga. To co wysypuje straż na jezdnię zwie się sorbentem, jest to substancja pochłaniająca (wiążąca w swoją strukturę jak gąbeczka) substancję na którą została wysypana. W przypadku substancji ropopochodnych (olej, benzyna) jest to sorbent celulozowy ale jeśli niema tego, wystarczy zwykły piasek. Chodzi o to żeby te substancje nie dostały się do środowiska powodując jego zanieczyszczenie. Wapna nie używa się w tym przypadku nie z powodu ceny (bo ta jest bardzo niska) a z powodu tego że jeśli spadłby na to deszcz powstał by żrący wodorotlenek (cos w deseń kreta do rur).
A węgiel aktywny to można jeszcze np. w filtrach do wody spotkać.
Tyle wymądrzania.
Pozdrawiam :)