22 stycznia razem z przyjacielem wybrałem PKP jako środek lokomocji do Opola. Kupując bilet:
- Poproszę bilet ulgowy z Raciborza do Opola i z powrotem.
- Chcą panowie osobne bilety, czy może być na jednej kartce.
- Jak najbardziej może być na jednej – odpowiedziałem.
- 16 złotych i 38 groszy.
Otrzymaliśmy ten bilet. Dobra, czekamy na pociąg. Byłem mile zaskoczony, gdy wszedłem do wagonu, a pod tyłek dali mi ogrzewane siedzenia. Pierwszy raz jechałem okresem zimowym. Szczerze, myślałem że PKP ciesząc się znaną wszystkim opinią, nie miałem nadziei na ciepły wagonik, więc specjalnie ubrałem się cieplej.
Wracamy z powrotem – z Opola do Raciborza. Pierwszy kanar nas przepuścił. 30 minut później miała miejsce następna kontrola:
- Bileciki proszę.
Pokazuję nasz bilet.
- Przepraszam, macie panowie drugi bilet?
- Nie, mamy dwa bilety na jednym, jest napisane razy dwa – odpowiedziałem zaskoczony.
- Chodziło mi o bilet powrotny – pyta kanar.
- Przecież okazałem panu bilet, na którym mam zapewniony przejazd na trasie Racibórz – Opole i z powrotem dnia 22 stycznia.
- Nie, nie… to jest bilet w jedną stronę, jest napisane “TAM” w nagłówku biletu.
- Proszę pana… powiedziałem kasjerce, że chcę bilet tam i powrotny. Zamówiłem w okienku usługę, którą mają państwo dla mnie wykonać, a ja z niej skorzystać, jestem konsumentem. Zapłaciłem 16 zł, tak jak sobie naliczyliście przy kasie.
- W takim razie będzie musiał pan kupić bilet u mnie.
- Przepraszam… ja już kupiłem bilet, nie w moim interesie jest, ile każecie mi płacić przy kasie. Dziwne jest to, że pana poprzednik uznał bilet za prawidłowy. Nie mam pieniędzy, mam tylko kartę płatniczą.
- Proszę chwilę zaczekać.
Kanar wyciągnął krótkofalówkę i zaczął konsultować się z kolegą, który szedł od tyłu pociągu.
- Jeżeli kupuje pan bilet, to proszę zawsze sprawdzić, czy jest napisane “TAM”.
- Proszę pana… ja jeżdżę pociągiem może ze dwa razy w roku, nie znam się na biletach. Poza tym na dole biletu jest napisane “POW. ważny do”, więc tym się zasugerowałem.
- Widocznie źle drukarka wybiła. Wie pan co… przymkniemy na to oko, może już nikt pana nie sprawdzi.
Przemiły pan… ale co by było jakbym miał płacić mandat za 100zł… razy dwa. Wyłudzenie 200zł na nieświadomych klientach? Po konsultacji z ludźmi kompetentnymi (czyt. matką kolegi, która jest kasjerką na PKP) dowiedziałem się, że kanar mógł wystawić mi mandat. Co więcej, na 100% bym przegrał sprawę w sądzie, jeżeli bym odmówił przyjęcia mandatu.
Przypominam, że bilet jest umową łączącą mnie z PKP na świadczenie usługi. W świetle prawa przejechałem z powrotem nielegalnie. Wobec tego szanownie proszę zarząd PKP, aby wygłosili mi prelekcję na temat struktury wszystkich biletów jakie są dostępne we wszystkich trybach ich wydania.
PKP ma bardzo proste narzędzie wyłudzania pieniędzy. Może robić to celowo, lub nie (w to już nie wnikam).
Read More